Przymierzałam się, przymierzałam i wreszcie - nabyłam! Mowa o audiobooku, sztuk dwie. Do audiobooków podchodzę jak do jeża, nie darzę ich sentymentem. Ale obowiązek kolekcjonera wzywał, ciekawość (malutka) gnębiła i mam. Oto owe egzemplarze "obowiązkowe":
Lewis Carroll
Alicja w Krainie Czarów
książka czytana, mp3
tłumaczenie: Robert Stiller
czyta: Michał Kula
muzyka: Marcin Nowakowski
Promatek Media, 2008
ISBN 978-83-926817-3-1
Lewis Carroll
Alicja po drugiej stronie lustra
książka czytana, mp3
tłumaczenie: Robert Stiller
czyta: Michał Kula
muzyka: Marcin Nowakowski
Promatek Media, 2008
ISBN 978-83-926817-4-8
Przeżyłam, że audiobook, przeżyłam, że pudełko od "Alicji w Krainie Czarów" jest dwa razy szersze (nie wiadomo dlaczego, bo płyta też jedna i wymiarowo taka sama przecież) od "Alicji po drugiej stronie lustra". Ale już nie zdzierżyłam, co czytający aktor zrobił z kwestiami Alicji.
Otóż niewybaczalnie ją zinfantylizował. Jako narrator sprawdza się bowiem znakomicie, kwestie jednak Alicji czyta takim tonem (zmienionym) i z taką intonacją, że robi z niej kompletną idiotkę. Sposób w jaki wymawia "Ojejku" sugeruje, że mamy do czynienia z głupiutką trzylatką, a nie z bystrą, dziesiecio- lub jedenastoletnią dziewczynką.
Przy okazji zweryfikowałam pogląd na doskonałość tłumaczenia Roberta Stillera. Otóż niektóre użyte przez niego zwroty, wypowiedziane na głos, okazują się być zupełnie chybione.
Zawsze uważałam, że Alicja jest bardzo trudnym utworem. Pamiętam jak dziś jak nie cierpiałam tej książki w dzieciństwie, bo jej nie rozumiałam. Są tam bowiem kwestie o których nie śniło się niektórym filozofom! A tutaj - proszę: głupiutka opowiastka dla głupiutkich dzieci.
I teraz już wiem na pewno dlaczego nie lubię audiobooków: lubię sama sobie zdecydować, jak interpretować słowa autora a nie narażać się na - często chybioną - interpretację innego czytelnika.
Na koniec o plusach: pan Michał jako narrator jest naprawdę świetny. Natomiast muzyka Marcina Nowakowskiego - nastrojowa i piękna po prostu - wprowadza czarodziejski klimat.
PS Może po weekendzie uda się wreszcie wrzucić tutaj analizę o którą mnie prosił pan Kuba, którego niniejszym pozdrawiam :-)
Na koniec o plusach: pan Michał jako narrator jest naprawdę świetny. Natomiast muzyka Marcina Nowakowskiego - nastrojowa i piękna po prostu - wprowadza czarodziejski klimat.
PS Może po weekendzie uda się wreszcie wrzucić tutaj analizę o którą mnie prosił pan Kuba, którego niniejszym pozdrawiam :-)











































