wtorek, 19 lipca 2011

Fotografie snu

W końcu sama mogę stwierdzić, jak to było z tymi fotografiami Carrolla. Nabyłam bowiem to przepiękne tomiszcze:

Douglas R. Nickel
Dreaming in Pictures. A Photography of Lewis Carroll
San Francisco Museum of Modern Art, Yale University Press, New Heaven and London, 2002
ISBN 0-300-09169-9

Publikacja z okazji wystawy “Dreaming in Pictures. A Photography of Lewis Carroll”, zorganizowanej przez Douglasa R. Nickela w San Francisco Museum of Modern Art.


Tomiszcze jest wielkie i ciężkie, pięknie wydane (kredowy papier, płócienna okładka w papierowej obwolucie). Zawiera tekst na temat carrollowskiej pasji fotograficznej oraz reprodukcje jego prac. Fotografie są piękne, nowatorskie, bardzo zmysłowe i niesamowicie klimatyczne. Aż żal, że tamte czasy z ich pięknem i estetyką odeszły na zawsze. Na szczęście dzięki fotografiom zostały uwiecznione dla ciekawskich potomnych. Kilka przykładów talentu Carrolla:

Lewis Carroll
Alice Liddel as “The Beggar-Maid”, 1858


Lewis Carroll
Alice Liddel Feigning Sleep, a Hat by Her Side, 1860


Na dwóch powyższych fotografiach widzimy Alice Liddel - adresatkę i główną bohaterkę "Alicji w Krainie Czarów".  Zwłaszcza na tym drugim obrazie kilka delikatnych wątków  z książki - dziewczynka, sen i kapelusz.


Zaś poniżej Alice w otoczeniu dwóch sióstr (również bohaterek opowieści o przygodach Alicji) oraz brata:

Lewis Carroll
Alice, Lorina, Harry, and Edith Liddell, 1869


Pisałam onegdaj, że Alicja narysowana przez Tenniela nie jest podobna do oryginalnej Alicji. Tutaj możemy zobaczyć dziewczynkę, którą Lewis Carroll przedstawił Tennielowi jako wzór wizualny postaci Alicji:

Lewis Carroll
Xie Kitchin, 1872

Bardzo piękna, oniryczna fotografia, prawda? A teraz coś o niesłychanej wtedy wyrafinowanej technice - trik:

Lewis Carroll
The Dream, ca. 1860
The Royal Photographic Society, Bath, England


Fotografia przedstawiająca śpiącą dziewczynkę, której śni się jej brat i siostra. Niesamowita!

A teraz trochę poważnych kwestii: nie jest tajemnicą, że Carroll był podejrzewany o skłonności pedofilskie ze względu na to, że spędzał z dziećmi mnóstwo czasu, często je fotografował w różnych sytuacjach. Prawdopodobnie społeczeństwo oburzały takie fotografie, jak poniższa:

Lewis Carroll
Evelyn Hatch, 1879
The Rosenbach Museum and Library, Philadelphia


Trochę fotografia, trochę jakby obraz. Dla nas może nie jest to coś szokującego - dziewczynka wygląda jak odpoczywająca nimfa - ale w tamtych czasach...


Na koniec - sam autor tych pięknych prac:

Lewis Carroll
Charles Lutwidge Dodgson, 1875


Charles Lutwidge Dodgson (Lewis Carroll) fotografował również dorosłych i całe rodziny - to również piękne prace, ale dzieci są najbardziej czarujące, trzeba przyznać. 

Piękny album. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam go w mojej kolekcji.

wtorek, 12 lipca 2011

Piramidalne kuriozum

Niedawno mieliśmy zaćmienie księżyca i chyba właśnie ono na mnie podziałało i zaćmiło mi rozum, gdy dokonywałam pewnego zakupu. Co prawda się spieszyłam, ale przecież miałam książkę w dłoni i nawet jakby ją oglądałam. No nic, biję się w piersi i spieszę podzielić moją piramidalną głupotą. Obiekt głupoty to:

Czytamy w oryginale - wielkie powieści
Global Metro, Kraków 2011
ilustracje: Małgorzata Flis
ISBN 978-83-63035-00-6

Ucieszyłam się, że w jednym tomie mam 5 oryginalnych angielskich wersji powieści, w tym "Alicję". Nie zwróciłam uwagi, że przy tytułach powieści nie ma autorów, że na 229 stronach te powieści zmieścić się nie miały prawa oraz że użyto zwrotu "Czytamy w oryginale" zamiast "Czytamy oryginalne" czy jakoś tak. Nie wspominając już o tym, że nie zaglądnęłam na drugą stronę karty tytułowej, gdzie wyczytałabym m. in. "Autorzy adaptacji: "Alicja w krainie czarów" - Scotia Victoria Gilroy. Tłumaczenie adaptacji na język polski: "Alicja w krainie czarów - redakcja" (czyli nie wiadomo, kto). Zatem po pierwsze - adaptacja, po drugie - tłumaczenie anonimowe. Hmm. Naiwnie myślałam, że "poziom średniozaawansowany" oznacza, że na takim poziomie czytelniczym są te książki, a nie, że do takiego je adaptowano. 

Moi przyjaciele na Wyspach (emigranci oczywiście) mają w swoich biblioteczkach różne angielskie książki z adnotacjami "Poziom 3" czy inny. Oznacza to, że książka nie jest bardzo skomplikowana w czytaniu, ale również nie dla całkiem początkujących. Szczerze przyznam, że nie wgłębiłam się w kwestię czy jest to adaptacja czy oryginalny tekst.

Ale wróćmy do naszego kuriozum. Zamieszczono polskie i angielskie teksty adaptacji książek. W przypadku "Alicji" adaptacja polega nie tylko na skrótach (wycięto np. mój ulubiony fragment rozmowy podczas szalonego podwieczorku) ale również na cięciach - z 12 oryginalnych rozdziałów zostawiono 7! Nie będę już więcej opisywać mojego zdegustowania, a tylko wspomnę o ilustracjach: zamieszczono niewielkie acz bogate w szczegóły ilustracje pani Małgorzaty Flis:




 Alicja z siostrą,


spadanie,

szalona herbatka,


Kapelusznik.





Ilustracje nieco w stylu Antoniego Uniechowskiego, niedoścignionego mistrza kreski.




Postawię sobie tę ciekawostko-dziwnostkę obok innych "Alicji". Ciekawe czy się polubią...

czwartek, 7 lipca 2011

Karykaturalny absurd

Odszukałam i przyjęłam z otwartymi ramionami angielskie wydanie "Alicji" będące dowodem na to, iż nie jest to (zdecydowanie nie jest) książka dla dzieci. Mowa o:

Lewis Carroll
Alice in Wonderland
Illustrated by Ralph Steadman
A Firefly Book,
New York, Ontario 2009
second printing
ISBN 978-1-554072033


Książka zawiera ilustracje znanego angielskiego rysownika i karykaturzysty Ralpha Steadmana, wykonane przez niego w 1967 roku. Nie spodziewajcie się pięknych, ugładzonych i słodkich obrazków. Ilustracje Steadmana to anarchia, rewolucja i antyestetyzm, co widać, jak na załączonym obrazku (a nawet kilku):

Alicja spadająca,


Pan Gąsienica,


 Kot z Cheshire
(z ciekawostek warto dodać, że sam autor ilustracji urodził się w Wallasey w hrabstwie Cheshire),


 Alicja, Kot z Cheshire, Księżna, dziecko i Kucharka,


 Szalona herbatka
(Kapelusznik w kapeluszu z napisem "Can you come back next week?")


Ilustrator w przedmowie wyznaje, że wykonując ilustracje myślał często o konkretnych osobach znajomych lub o pewnych typach ludzkich. Kot z Cheshire to dla niego świetna alegoria prezentera telewizyjnego, którego uśmiech (sztuczny) zostaje z nami, gdy już jego obraz zniknie. Z kolei Biały Zając to człowiek żyjący w pośpiechu, wciąż robiący wszystko na wczoraj, dojeżdżający do pracy z obrzeży miasta. Księżna to była gwiazda, która wyszła za arystokratę, dziwka z wyższych sfer, która się stoczyła, ale usiłuje zachować pozory w kulturalnym środowisku, zaś Kucharka to despotka, wyładowująca swoją potrzebę rządzenia w kuchni. Natomiast Pan Gąsienica to młody intelektualista, nafaszerowany haszyszem, wylewający swoje pseudointelektualne wywody i zmieniający poglądy jak gąsienica postać. Z kolei Kapelusznik to prezenter, prowadzący quizy, wygadany osobnik serwujący innym zagadki i niekończący się korowód pytań bez odpowiedzi, robiący z innych głupców, po to, by w następnym tygodniu odegrać całą farsę od nowa.


Bardzo ciekawe i autorskie potraktowanie tematu. Książka ze znakiem jakości (karykaturalnym)


piątek, 1 lipca 2011

Curiouser and curiouser surprises

Przybyła do mnie bardzo niespodziankowa angielska Alicja z całą menażerią. Książeczka nie jest rozkładanką, a przynajmniej - nie jest klasyczną rozkładanką, ale za to jest bardzo niespodziewajkowa:

Lewis Carroll’s Alice’s Adventures in Wonderland,
retold by Harriet Castor,
illustrated by Zdenko Bašić
Carlton Books Limited 2010,
ISBN 978-0-7641-6333-3


Jak widać z notki bibliograficznej nie jest to klasyczny tekst carrollowski, ale adaptacja. Ilustracje są bardzo specyficzne, nieco kolażowe z dodatkiem elementów ruchomych. Przykłady? Bardzo proszę:  

 to wewnętrzna strona okładki, a na niej książeczka - Przewodnik Białego Królika po Krainie Czarów,


spadająca Alicja - wszystkie drzwiczki się otwierają i można za nie zajrzeć,


i Alicja - w naturalnej postaci



oraz po spożyciu (to ta sama kartka po małym zabiegu)



A na koniec jeszcze nasz koteczek:

w postaci tradycyjnej czyli krainoczarownej


oraz w postaci czarownie znikniętej.


Ciekawie, ciekawiej i coraz ciekawniej :-)

środa, 29 czerwca 2011

Lata dwudzieste, lata czterdzieste

Wynalazłam i zdobyłam bardzo wiekowe polskie wydanie "Alicji". Oto mój skarb - najstarsze wydanie w mojej kolekcji:

Lewis Carroll
Ala w Krainie Czarów
Nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1947
wydanie 4
wolny przekład z angielskiego Maria Morawska,
wiersze przełożył Antoni Lange,
ilustracjami ozdobił K. Mackiewicz


Tłumaczenie Marii Morawskiej (a raczej "wolny przekład") było drugim polskim tłumaczeniem "Alicji w Krainie Czarów". Pierwsze, autorstwa Adeli S. (pełne nazwisko tłumaczki nie jest znane) z 1910 r. zniknęło bez śladu a o jego istnieniu wiemy tylko ze wzmianek bibliograficznych (dopisek z września 2014r. - tekst jednak nie zaginął, zapraszam tutaj). Tekst przekładu zawarty w powyższej książce powstał w 1927 roku, przed wojną ukazały się 3 wydania, a po wojnie w 1947 roku to, które widzimy. Cechą charakterystyczną tekstu jest to, iż często tłumaczka zastępuje tekst Carrolla własnym, w wyniku czego niektóre akapity są dłuższe niż oryginał. Inna ciekawostka dotyczy zmian w późniejszych wydaniach tego tłumaczenia - imię zmieniono na Alicja (zamiast Ali), zmieniono także tekst, zastępując formy czasowników: z czas teraźniejszego na przeszły.


Moja książka jest nieco sfatygowana (rozerwania, plamy) i brakuje jej 32 stron (arkusz drukarski), ale i tak jestem z niej bardzo dumna. Przed chwilą sprawdziłam w katalogach bibliotek i to wydanie ma tylko 1 biblioteka w Polsce! Znaleźć ją można w Bibliotece Publicznej m. st. Warszawy, w Bibliotece Narodowej nie mają tego skarbu!

Ciekawostką są nie znane mi dotąd ilustracje autorstwa K. Mackiewicza:

 Ala i Pan Gąsienica,



Kapelusznik przed sądem,


"jesteście tylko zwykłą talią kart ".


Ilustracje noszą piętno czasu, kiedy powstały - Ala zdecydowanie w stylu lat dwudziestych, prawda? Niektóre fragmenty ilustracji ktoś "dokolorował" kopiowym ołówkiem doskonałej jakości, dzięki czemu nie mogę wymazać tych szarości gumką :-)

Niesamowite uczucie - trzymać w dłoniach tę książkę, która przetrwała tyle lat i zawirowań historii.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Alice okiem Alison

Oglądam sobie i przeglądam ostatnio pewne angielskie wydanie "Alicji" z bardzo ciekawymi ilustracjami, zrobionymi oryginalną techniką:

Lewis Carroll
Alice's Adventures in Wonderland
illustrated by Alison Jay
Penguin Books Ltd, Puffin Books, London 2007,
ISBN 9780803729407


Innowacyjność ilustracji polega na tym, że są one malowane na lakierowanej powierzchni z takimi pęknięciami (wybaczcie, proszę, brak fachowej wiedzy co do nazwy tej techniki, specjalistów w temacie proszę o podpowiedź). Wygląda to bardzo inaczej. Dodatkowo ilustratorka pokazuje Alicję z nieco innej perspektywy:



spadanie,


Alicja po zjedzeniu ciasteczka,






zwariowany podwieczorek

Bardzo ciekawy efekt dają te pęknięcia. Książka zawiera oryginalny carrollowski tekst i jest pięknie wydana. Co za przyjemność trzymać takie dzieło sztuki w dłoni, wąchać je, oglądać, słuchać (szelestu kartek) i czytać, czytać!

wtorek, 14 czerwca 2011

Alicja na rozkładance (nie mylić z rozkładówką)

Zdobyłam niesamowite angielskie wydanie "Alicji". Po angielsku zwie się to pop-up, a po polsku "rozkładana", "rozkładanka". Mowa o takiej książce, gdzie zamieszczono przestrzenne, trójwymiarowe poniekąd ilustracje. Fantastyczna ta książeczka wygląda niepozornie, niby nic takiego:

Alice’s Adventures in Wonderland.
A Pop-up Adaptation of Lewis Carroll’s Original Tale by Robert Sabuda,
Simon & Schuster Children’s Publishing Division, New York
ISBN 978-0-689-84743-1


Po otwarciu jednak naszym oczom ukazują się cuda, cuda i cudeńka:

 tutaj Alicja zaraz zacznie swoje spadanie (zwróćcie uwagę na twarze Kapelusznika i Księżnej oraz Kota z Cheshire w koronie drzew),


w domu Białego Królika,


szalona herbatka,


zakończenie opowieści.


To tylko kilka stron. Jak widać oparto się na (nieco zmienionych) ilustracjach w stylistyce Johna Tenniela. Dodatkowo, na każdej karcie, jest przemyślnie ukryty tekst oraz ruchome drobiazgi. Fantastyczna książka!


Coby utrzymać się w klimacie zapraszam do obejrzenia pewnej pani. Panią wysłała mi nPO, a dostała na nią namiary od Zielonookiej. Pozdrawiam obie pośredniczki :-)

Zapraszam :-)

wtorek, 7 czerwca 2011

Nowela graficzna

Zgromadziłam ostatnio trzy anglojęzyczne nowele graficzne (graphic novel - bardziej poprawnie byłoby zatem po polsku: powieści graficzne, ale ze względu na objętość nowele są bardziej na miejscu) oparte na tekście Carrolla o przygodach Alicji. Nowele graficzne nazywane są w Polsce, nie wiadomo dlaczego, komiksami. Pierwsza:

Classics Illustrated, Alice in Wonderland, Number 22, by Lewis Carroll,
Illustrated by Alex A. Blum,
First Classics, Classic Store Ltd., Berkshire 2010
ISBN 978-1-906814-48-9


Bardzo klasyczny, a nawet retro, prawda? Oto przykładowa strona:


Kolejna nowela:

Lewis Carroll’s Alice in Wonderland. Graphic Novel
retold by Martin Powell
illustrated by Daniel Pérez
Stone Arch Books, Minnesota, 2010
ISBN 978-1-4342-1740-0

I kilka wyrywkowych stron:

spadanie (w ciemność),


ogonopowieść (szkoda, że obcięta przy edytowaniu),


szalona herbatka.

Z ciekawostek należy tu odnotować, że Alicja jest ruda! 
Wreszcie ostatnia nowela graficzna:

Lewis Carroll Alice in Wonderland
adapted by Lewis Helfand
illustrated by Rajesh Nagulakonda
Campfire, Kalyani Navyug Media Pvt Ltd., New Delhi 2010
ISBN 978-93-80028-23-1


Zwróciliście uwagę, że jest z Indii (choć tekst angielski)? Ilustracje, jakie są, widać poniżej: 



herbatka vel podwieczorek,


 Pan Gąsienica (bardzo latino, prawda?)


Oczywiście to nie wszystkie nowele graficzne w moich zbiorach alicjowych, to tylko ostatnie nabytki.

czwartek, 2 czerwca 2011

Diabolique

Dzisiaj będzie nieco mroczniej niż zazwyczaj. Okazuje się, że w tym wielkim śmietniku, jakim jest Internet, można czasem znaleźć coś bardzo oryginalnego. I takim właśnie wynalazkiem chciałabym się dziś podzielić:

 Lewis Carroll
Alice’s Adventures in Wonderland
illustrations by Camille Rose Garcia
jacket design by Agnieszka Stachowicz
Collins Design, New York 2010, 4th Printing
ISBN 978-0-06-188657-7

Klasyczny tekst Carrolla w języku oryginału, okraszony bardzo oryginalnymi ilustracjami, wykonanymi przez Camille Rose Garcia, o której możemy słów kilka przeczytać na skrzydełku okładki. W wolnym tłumaczeniu brzmiałoby to mniej więcej tak: "Camille Rose Garcia urodziła się w 1970r. w Los Angeles, dorastała na przedmieściach. Jej dziwaczne prace, przedstawiające dziecięce postaci w świecie bajkowej pustki są krytycznymi komentarzami na temat fiaska kapitalistycznych utopii, mieszanką nostalgicznych popkulturowych odwołań z satyrycznym podejściem do współczesnego społeczeństwa." To fragment notki biograficznej.

Z ciekawostek warto dodać, że obwolutę zaprojektowała Agnieszka Stachowicz.


A teraz kilka przykładowych ilustracji:

spadanie,


Księżna, kucharka i dziecko oraz Alicja i Kot z Cheshire,


szalona herbatka: Kapelusznik, Marcowy Zając i Suseł oraz Alicja.

Estetycznie ilustracje wyglądają jak stworzone przez byłego rysownika od Disneya, sfrustrowanego po wyrzuceniu z pracy, na dużym kacu, mieszkającego kątem w garderobie w paryskim kabarecie i świeżo po oglądnięciu jakiego horroru retro, prawda? Niezwykle zaciekawiające :-)