sobota, 22 czerwca 2013

Rita o Alicji

Dawno już temu miałam wspomnieć, że w przedostatnim już teraz numerze kwartalnika "RitaBaum" czyli w numerze 26

RitaBaum, nr 26 / zima 2012,
ISSN 1429-852X

ukazał się artykuł Tomasza Marciniaka "Alicja wpadła! O kulturowych losach i zapożyczeniach ze słynnej powieści Lewisa Carrolla". Bardzo ciekawa lektura (polecam!). Możemy przeczytać o tym, że opowieścią Carrolla o Alicji inspirowało się wielu twórców, wśród nich sam James Joyce, o adaptacjach filmowych oraz komiksowych, o edycji ogonopowieści (pisałam o tym  tutaj).
Dla mnie najistotniejsze okazały się dwie informacje. Pierwsza to wzmianka o najmniej znanym polskim przekładzie drugiej części przygód Alicji, autorstwa Leszka Lachowieckiego, Poprzez lustro czyli co Alicja znalazła po tamtej stronie. Nie miałam pojęcia o tym tłumaczeniu!
Druga informacja dotyczy hasła "Alicja w Krainie Czarów" w Wikipedii. Autor powołuje się na nie, przytaczając nazwiska autorów polskich tłumaczeń "Alicji" oraz wspominając o jego wartościach poznawczo-merytorycznych. Nie odbierając artykułowi tychże (faktycznie jest szczegółowy i pełen wielu informacji, których nie znajdziemy gdzie indziej), przyznać powinnam, że ma on jeden minus i jest to właśnie wykaz autorów tłumaczeń, w którym są błędy i braki.

Dla porządku zatem poniżej zamieszczam wykaz polskich tłumaczeń "Alicji w Krainie Czarów" z tytułami i datami wydania w kolejności chronologicznej.



Tłumaczenia polskie „Alicji w Krainie Czarów”:

Tłumacze:  
1.    Adela S., Wydawnictwo R. Arcta w Warszawie, 1910; 
2.      Maria Morawska, wiersze przełożył Antoni Lange, Nakład Gebethnera i Wolffa 1927, 1932, 1938, 1947; Wydawnictwo Resovia 1990; Beskidzka Oficyna Wydawnicza 1995; Siedmioróg 1997, 1999, 2003, 2004, 2005, 2006, 2009, 2010, 2012, Świat Książki 2010;
3.      Antoni Marianowicz, Nasza Księgarnia 1955, 1977, 1993, 1990, 2000, 2006, 2010; Nasza Księgarnia / MUZA SA 1996;
4.      Maciej Słomczyński, Czytelnik 1972, Nasza Księgarnia 1975; Wydawnictwo Dolnośląskie 1990; Wydawnictwo Jasieńczyk 1994; Wydawnictwo Zielona Sowa 1997, 1999, 2000, 2002, 2003, 2004, 2008; Hubert, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media 2001; Świat Książki 2004;
5.      Robert Stiller, Wydawnictwo „Alfa” 1986, 1990, Lettrex 1990;
6.      Jolanta Kozak, Świat Książki 1997, Wydawnictwo Plac Słoneczny 4, 1997; Prószyński i S-ka 1999; Czytelnik 2010;
7.      Tomasz Misiak, Wydawnictwo Edukacyjne RES POLONA br, 2013;
8.      Magdalena Machay, Wydawnictwo GREG 2010, 2011;
9.      Bogumiła Kaniewska, Vesper 2010, 2012;
10.   Krzysztof Dworak, Buchmann 2010, 2013;
11.   Elżbieta Tabakowska-Muskat, Wydawnictwo Bona 2012;

Wydania:

Przygody Alicji w Krainie Czarów / Alicja w Krainie Czarów / Ala w Krainie Czarów / Alicja w krainie czarów / Przygody Alinki w krainie cudów

I Adela S. 
1.      Przygody Alinki w krainie cudów,
     z 90-go wydania angielskiego spolszczyła Adela S., z 38 obrazkami,
     Wydawnictwo R. Arcta w Warszawie, 1910;

II Maria Morawska, wiersze Antoni Lange,  
2.      Ala w Krainie Czarów,
      wolny przekład z angielskiego Maria Morawska, wiersze przełożył A. Lange,
ilustracjami ozdobił K. Mackiewicz,
Nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1927, 1932, 1938, 1947 (wyd. 4)


3.      Alicja w Krainie Czarów,
wolny przekład Maria Morawska, wiersze przełożył A. Lange, tekst oparto na wydaniu z 1938r.,
      ilustrował Ryszard Kaczmarek,
     Wydawnictwo Resovia, Rzeszów 1990,
      ISBN 83-7049-014X

4.      Alicja w Krainie Czarów,
      przekład Maria Morawska, wiersze przełożył A. Lange, ilustracje Aleksandra Dybczak,
      Beskidzka Oficyna Wydawnicza, Bielsko-Biała, 1995,
      ISBN 83-7032-129-1

5.      Alicja w Krainie Czarów,
      przełożyła Maria Morawska, opracowała Danuta Sadkowska na podstawie wydania z 1947 roku Warszawa Gebethner i Wolff, ilustracje John Tenniel,
      Siedmioróg, Wrocław 2009,
ISBN 978-83-7568-191-8

6.      Alicja w Krainie Czarów,
      wolny przekład z języka angielskiego Maria Morawska, wiersze przełożył Antoni Lange,
      opracowanie Maria Wirchanowska na podstawie wydania Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1938,
      ilustracje John Tenniel,
Świat Książki, Warszawa 2010,

      ISBN 978-83-247-1902-0

III Antoni Marianowicz
7.      Alicja w Krainie Czarów.
tłumaczył Antoni Marianowicz, ilustrowała Olga Siemaszko,
      Nasza Księgarnia, Klasyka Dziecięca, Warszawa 1955 (wyd. 1), 1957, 1969 (wyd. 2), 1977 (wyd. 4),

8.      Alicja w Krainie Czarów,
      przełożył Antoni Marianowicz, ilustrowała Olga Siemaszko,
      Nasza Księgarnia, Warszawa 1984, 1988 (wyd. 6), 1990 (wyd. 7),
      ISBN 83-10-08567-2,
ISBN
83-10-09135-4,
      ISBN 83-10-08567-2

9.      Alicja w Krainie Czarów,
tłumaczył Antoni Marianowicz, ilustrowała Ewa Salamon,
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 1993, 2000,

      ISBN 83-10-08567-2,
ISBN 83-10-10676-9

10.  Alicja w Krainie Czarów,
tłumaczył Antoni Marianowicz, ilustrowała Ewa Salamon,
Nasza Księgarnia / Muza SA, 1996,
ISBN 83-10-09884-7, ISBN 83-7079-574-9

11.  Alicja w Krainie Czarów,
      przełożył Antoni Marianowicz, [brak ilustracji],
      Nasza Księgarnia, Warszawa 2006,
ISBN 83-10-11159-2

      Wydano w ramach akcji „Cała Polska czyta dzieciom”

12.  Alicja w Krainie Czarów. Alicja po drugiej stronie zwierciadła,
tłumaczyli Antoni Marianowicz (pierwsza część), Hanna Baltyn (druga część), ilustracje Gosia Mosz,
Wydawnictwo "Nasza Księgarnia", Warszawa 2005, 2009,
      ISBN 83-10-11089-8
      ISBN 978-83-10-11786-1


IV Maciej Słomczyński
13.  Przygody Alicji w Krainie Czarów,
      przełożył i wstępem opatrzył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Czytelnik, Warszawa, 1972, Seria z Delfinem, wyd. 1

14.  Przygody Alicji w Krainie Czarów; O tym co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra,
      przełożył. i wstępem opatrzył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Czytelnik, Warszawa, 1975 (wyd. 2)

15.  Przygody Alicji w Krainie Czarów;  O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra,
      przełożył Maciej Słomczynski, ilustrował John Tenniel,
      Nasza Księgarnia, Warszawa, 1975

16.  Przygody Alicji w Krainie Czarów ; O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra
      przełożył i wstępem opatrzył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Wydawnictwo Dolnośląskie, 1990 (wyd. 3 popr.),
      ISBN 83-7023-090-3

17.  Przygody Alicji w Krainie Czarów,
      przełożył i wstępem opatrzył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Wydawnictwo Jasieńczyk 1994, 1995, 1996
      ISBN 83-86084-02-2,
ISBN 83-86084-15-4,
ISBN
83-86084-20-0

18.  Przygody Alicji w Krainie Czarów. O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra,
      przełożył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel, ilustracje kolorowane przez Harry'ego Theakera (1911) i Diza Wallisa (1995),
      Hubert - Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Warszawa, 2001,
      ISBN 83-7311-007-0

19.  Przygody Alicji w Krainie Czarów,
      przełożył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Świat Książki, 2004,
      ISBN 83-7391-611-3

20.  Przygody Alicji w Krainie Czarów,
      przełożył i wstępem opatrzył Maciej Słomczyński, ilustrował John Tenniel,
      Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 1998, 2000, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007, 2008;
      ISBN 83-86740-73-6,
ISBN
83-7220-147-1,
      ISBN 83-7389-158-7 ,
      ISBN 83-7389-028-9,
      ISBN 83-7389-972-3 (2005, 2006),
ISBN
978-83-7435-353-3,
      ISBN 978-83-7623-020-7

V Robert Stiller
21.  Alicja w Krainie Czarów i Po drugiej stronie lustra,
      przełożył Robert Stiller, ilustrował Dušan Kállay,

      Wydawnictwo "Alfa", Warszawa 1986, 1990 (wyd. 2,)
ISBN 83-7001-115-2,
ISBN 83-7001-316-3


22. Przygody Alicji w Krainie Czarów = Alice's Adventures in Wonderland,
      przełożył Robert Stiller, ilustrował John Tenniel,
     "Lettrex", Warszawa 1990,
ISBN 83-85201-01-7

VI Jolanta Kozak
23.  Alicja w krainie czarów,
przełożyła Jolanta Kozak, ilustrował Arthur Rackham,
wiersz Austina Dobsona z pierwszego wydania z 1907 roku,
Wydawnictwo Plac Słoneczny 4, 1997,
ISBN 83-86788-11-9

24.  Alicja w Krainie Czarów,
      przełożyła Jolanta Kozak, ilustrował John Tenniel,
      Prószyński i S-ka, 1999,
      ISBN 83-7255-374-2

25.   Przygody Alicji w Krainie czarów. Po Tamtej Stronie Lustra i co Alicja tam znalazła,
       przełożyła Jolanta Kozak, ilustrował John Tenniel,
       Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 2010 (wyd. 1 w tej edycji),
       ISBN 978-83-07-03221-4

VII Tomasz Misiak
26.  Alicja w Krainie Czarów. Po drugiej stronie Lustra,
      przełożył Tomasz Misiak, ilustrowała Zonia Pionk,
     Wydawnictwo Edukacyjne RES POLONA, br [brak roku wydania] (wyd. 1); 2013,
      ISBN 83-7071-123-5,
      ISBN 978-83-7071-123-8

VIII Magdalena Machay
27.  Przygody Alicji w Krainie Czarów,
      przekład Magdalena Machay, ilustracje John Tenniel,
      Wydawnictwo GREG, Kraków 2010, 2010 (inna okładka),
       ISBN 978-83-7517-229-4

28.  Przygody Alicji w Krainie Czarów. Alicja po drugiej stronie lustra,  
      przekład Magdalena Machay, ilustracje John Tenniel,
      Wydawnictwo GREG 2011,
      ISBN 978-83-7517-286-7

IX Bogumiła Kaniewska
29.  Alicja w Krainie Czarów. Po drugiej stronie lustra,
      przekład Bogumiła Kaniewska, ilustracje John Tenniel,
      Vesper, Poznań 2010 (wyd. 1), 2012,
ISBN 978-83-61524-62-5,
ISBN 978-83-7731-110-3

X Krzysztof Dworak
30.  Alicja w Krainie Czarów,
      tłumaczył Krzysztof Dworak, ilustrował Robert Ingpen,
      Buchmann 2010, 2013;
      ISBN 978-83-7670-090-8

XI Elżbieta Tabakowska-Muskat
31.  Alicja w Krainie Czarów,
      tłumaczenie Elżbieta Tabakowska-Muskat, ilustrowała Tove Jansson,
     Wydawnictwo Bona, Kraków 2012,
      ISBN 978-83-62836-44-4

?  tłumaczenie nieznanego autora, podejrzanie podobne do tłumaczenia M. Słomczyńskiego (w zasadzie identyczne)
32.  Alicja w Krainie Czarów. Alice’s Adventures in Wonderland,
      (na stronie tytułowej: Przygody Alicji w Krainie Czarów),
      przekład [brak danych]; ilustracje i okładka Ilona Dekarz,
      TaniT, Warszawa 1998,
      ISBN 83-910350-0-X



Najważniejsze różnice:
- tłumaczenie Iwony Libuchy jest przekładem adaptacji, której autorką jest Jane Carruthna a nie oryginalnego tekstu Lewisa Carrolla, o czym pisałam tutaj,
- we wszystkich opracowaniach pomija się nazwiska dwóch tłumaczy:
  • Tomasza Misiaka,
  • Magdaleny Machay.

Za informację o artykule w "RicieBaum" niech podziękowania przyjąć ode mnie raczy FBAC. Pozdrawiam ciepło :-)

PS Ważny dopisek: wykaz wydań przeze mnie zamieszczonych opiera się na moich danych. Jednakże potraktowane jako podobne wydania tego samego wydawnictwa, w tym samym tłumaczeniu i z tymi samymi ilustracjami mogą różnić się okładką (tak jest w przypadku Wydawnictwa  Jasieńczyk) lub edycją tekstu. Nie jestem w stanie tego do końca stwierdzić, ponieważ nie mam tych wszystkich wydań w mojej kolekcji.

czwartek, 2 maja 2013

Mała Alicja i Książę w Krainie Czarów - w licznym towarzystwie

Z okazji obchodzonego niedawno światowego dnia książki (23. kwietnia) sprezentowałam sobie niezwykłe tomiszcze:

The Little Prince and Other Stories
Wordsworth Editions Limited,
Wordsworth Library Collection,
Hertfordshire 2010,
ISBN 978-1-84022-195-4


Tomisko przypomina granatową cegłę, a to z dwóch powodów:
- ma tylko 1453 (!) strony;
- brzegi kartek są barwione na niebieski, co z zestawieniu z okładką daje bryłę o prawie jednolitej barwie.

Zdjęcie tego nie oddaje, ale litery są złocone, natomiast wizerunek Małego Księcia to naklejka.

Opasłość tomu wynika z tego, że mieści on oryginalne, nieskracane teksty następujących utworów:
- Antoine de Saint-Exupéry – The Little Prince (ilustr.);
- Anna Sewell – Black Beauty;
- Louisa May Alcott – Little Women;
- Lewis Carroll – Alice in Wonderland (ilustr.);
- Lewis Carroll – Alice through the Looking-glass (ilustr.);
- Frances Hodgson Burnett – The Secret Garden;
- Kenneth Grahame – The Wind in the Willows (ilustr.);
- E. Nesbit – The Railway Children (ilustr.);
- Rudyard Kipling – The Jungle Book (ilustr.);
- J.M. Barrie – Peter Pan (ilustr.).


W nawiasach zaznaczyłam, które z utworów mają ilustracje (czarno-białe). W "The Little Prince" są to, oczywiście, ilustracje autora, zaś w obu częściach przygód Alicji - ilustracje Johna Tenniela. W przypadku pozostałych - nie wiem, ponieważ wydawca nie zamieścił nigdzie żadnej wzmianki o ilustratorach.

Jak widać powyżej - prawie wszystkie zebrane w tomie powieści to dzieła pisarzy anielskich, szkockich i amerykańskich - czyli anglojęzycznych. Wyjątkiem jest powieść "The Little Prince", którą zamieszczono w tłumaczeniu, ale brak informacji, kto jest jego autorem. Zaglądnęłam do innych wydań "The Little Prince" tegoż wydawnictwa i porównawszy teksty stwierdziłam, iż tłumaczką jest Irene Testot-Ferry.

Mamy zatem pokaźną objętościowo lekturę, w której za ręce trzymają się: Mały Książę, czarny koń (tutaj chyba za pysk i ogon), Meg z Jo i Beth oraz Amy, Alicja, Mary z Dickiem i Colinem, Kret ze Szczurem i Łopuchem oraz Borsukiem, rodzeństwo mieszkające przy torach kolejowych, Mowgli, Piotruś Pan z Dzwoneczkiem. Prawda, że wyborne (i zróżnicowane!) towarzystwo? :-)

niedziela, 21 kwietnia 2013

Migiem mknący gwiezdny nietoperzyk



Dzisiaj pochylimy się nad fragmentem z rozdziału VII. Akcja dzieje się podczas szalonej herbatki (lub zwariowanego podwieczorku, jak kto woli), która, nawiasem mówiąc, jako tekst literacki zawiera w sobie mnóstwo ukrytych znaczeń i wieloznaczności. W zasadzie prawie co drugie zdanie w niej można byłoby analizować. Nas interesuje teraz opowieść Kapelusznika, jak to na koncercie wydanym przez Królową Kier miał zaśpiewać pewną piosenkę. Właśnie ową piosenką dziś się zajmiemy. Tekst oryginalny wspomnianego fragmentu poniżej:

We quarrelled last March — just before he went mad, you know —’ (pointing with his tea spoon at the March Hare,) ‘— it was at the great concert given by the Queen of Hearts, and I had to sing

“Twinkle, twinkle, little bat!
How I wonder what you’re at!”

You know the song, perhaps?’
‘I’ve heard something like it,’ said
Alice.
‘It goes on, you know,’ the Hatter continued, ‘in this way:—


“Up above the world you fly,
Like a tea-tray in the sky.
Twinkle, twinkle —”

Here the Dormouse shook itself, and began singing in its sleep ‘Twinkle, twinkle, twinkle, twinkle —’ and went on so long that they had to pinch it to make it stop.


Tekst piosenki śpiewanej przez Kapelusznika jest parodią pierwszej zwrotki znanego wszystkim dzieciom w czasach wiktoriańskich wiersza Jane Taylor:

Jane Taylor The Star

Twinkle, twinkle, little star,
How I wonder what you are!
Up above the world so high,
Like a diamond in the sky.

When the blazing sun is gone,
When he nothing shines upon,
Then you show your little light,
Twinkle, twinkle, all the night.

Then the traveller in the dark
Thanks you for your tiny spark:
He could not see which way to go,
If you did not twinkle so.

In the dark blue sky you keep,
And often through my curtains peep,
For you never shut your eye
Till the sun is in the sky.

As your bright and tiny spark
Lights the traveller in the dark,
Though, I know not what you are,
Twinkle, twinkle, little star.


Znalazłam niedawno niespodziewanie w taniej księgarni książkę dla dzieci „Migaj, migaj, gwiazdko mała”:

Migaj, migaj, gwiazdko mała
Wydawnictwo DEBIT, Bielsko-Biała, br
tłumaczenie: Patrycja Zarawska
ilustracje: Tina Macnaughton
ISBN 978-83-7167-495-2


Tom zawiera tekst oryginalnego wiersza (po angielsku) oraz polskie tłumaczenie, momentami niezgodne z oryginalnym zamysłem, za to podkreślające kwestię spania. Przedstawia się jak niżej:

Migaj, migaj, gwiazdko, mi,
Prowadź mnie przez piękne sny.
Hen, wysoko, gdy świat śpi,
Jak diamencik gwiezdny lśnisz.

Jasne słonko zaszło już,
Sen się skrada, jest tuż, tuż.
Migaj, gwiazdko, całą noc,
Pokaż swą iskrzącą moc.

Szedł wędrowiec, zapadł zmierzch,
Błyśnij, gwiazdko, sama wiesz,
Drogę wskaże mu twój blask,
Wśród tysiąca innych gwiazd.

Niczym najcenniejszy dar,
Prze firanki rzucasz czar.
I nie zgaśnie oczko twe,
Nim nie zbudzi słonko się.

Ty oświetlasz ścieżkę mą,
Pokazujesz drogę snom.
Dzisiaj, gwiazdko, migaj mi,
Niech przybędą dobre sny.

Niewątpliwym atutem książeczki są świecące i migające gwiazdki, które uaktywniają się po naciśnięciu punktu na okładce. Miganiu towarzyszy także muzyka do wiersza i jest to znana nam melodia „Wyszły w pole kurki trzy”.

I wracam do tekstu Carrolla czyli „Alicji w Krainie Czarów”. Dlaczego Carroll sparodiował wiersz w taki właśnie sposób? Martin Gardiner w „The Annotated Alice” pisze, że tekst wiersza w interpretacji Kapelusznika zawiera coś, co komicy nazywają „inside joke” (żart wewnętrzny). Otóż przyjaciel Carrolla, dystyngowany profesor matematyki w Oksfordzie - Bartholomew Price - nazywany był przez studentów „The Bat” (Nietoperz). Jego wykłady były prowadzone w ten sposób, że bez wątpienia szybowały i górowały nad głowami słuchaczy.
Ponadto parodia Carrolla ma w sobie jakiś ślad wydarzenia opowiedzianego przez Helmuta Gernsheima w książce „Lewis Carroll: Photographer”: w Christ Church stateczny zazwyczaj pan wypoczywał w towarzystwie małych gości w swoich wielkich apartamentach, które były istnym rajem dla dzieci, ponieważ znajdowała się tam wspaniała kolekcja lalek i zabawek, krzywe lustro, nakręcany niedźwiedź i latający nietoperz, skonstruowany przez samego akademika. Pewnego gorącego letniego popołudnia nietoperz, po kilkakrotnym okrążeniu pokoju, niespodziewanie wyleciał przez okno i wylądował na tacy z herbatą, niesioną przez służącego college’u, który przechodził przez Tom Quad. Ten, wystraszony dziwnym widokiem, upuścił tacę z wielkim brzękiem.


A jak z wątkiem nietoperza (zamiast gwiazdki), szybowania i tacy do herbaty uporali się polscy tłumacze? Rezultaty (w kolejności chronologicznej publikacji tłumaczenia) poniżej:


Maria Morawska, wiersze przełożył A. Lange:

Było to w dniu ostatnim Marca, on miał atak wściekłości – dodał, pokazując łyżeczką na zająca Marca – byliśmy na wielkim koncercie, urządzonym przez królowę Kierów. Ja wtedy śpiewałem:

„Oczy mruż, oczy mruż, nietoperzu mały,
Jakiż dziw, jakiż dziw, że tak duchem śmiały!”

- Znasz może tę pieśń?
- Słyszałem coś w tym rodzaju – powiedziała Alicja.
- A kończy się... – kapelusznik śpiewał dalej, kończąc wysoką nutą:

„Wznosisz lot, wznosisz lot w górę ponad światy,
Niby lekka para z imbryka herbaty”

Suseł w tej chwili drgnął i zaczął nucić przez sen:

„Oczy mruż, oczy mruż,
mruż, mruż, mruż”...

Nucił, nucił, aż znudził i zmęczył słuchających.






Pamiętając, że nie jest to tłumaczenie sensu stricto, tylko spolszczenie, musimy przyznać, że w miarę dobrze oddano zamiar autora. Na pewno niezrozumiałą zmianą jest imbryk zamiast tacy oraz słowa Kapelusznika, że piosenka kończy się (zamiast: brzmi dalej) – nie ma w oryginale ani słowa o jej końcu.



                                             


Antoni Marianowicz

- W zeszłym roku pokłóciłem się z Czasem na koncercie urządzonym przez Królową Kier. Na krótko przed tym, zanim on zwariował. – Tu wskazał łyżeczką od herbaty na Szaraka Bez Piątej Klepki. – Miałem wtedy recytować wierszyk:

Jasne słoniątko późno dziś wstało,
Zagrać na trąbie czasu nie miało.

- Znasz to może?
- Zdaje się, że słyszałam kiedyś coś podobnego.
- Pamiętasz zatem, jak to idzie dalej?

Więc się zbierają zewsząd gromadnie,
Za chwilę pewnie zatrąbi ładnie.
Ożywi wszystkie niedźwiedzie w lesie,
Znużone główki susłów podniesie.
Więc chociaż w domu pęka ci głowa,
Jakże jest piękna ta pieśń słoniowa.

W tym momencie Suseł ocknął się nagle i zaczął śpiewać przez sen:
- Niowasło, niowasło, niowasło, niowasło... – tak długo, dopóki szczypaniem nie zmuszono go do umilknięcia.


Tutaj mamy przykład na to, jak czasem tłumacze rozwiązują dylemat: tłumaczenie wierne oryginałowi czy bliskie zamysłowi autora w kwestii odbioru przez czytelników. Tłumacz zastąpił oryginalny tekst parodią piosenki znaną większości polskich dzieci drugiej połowy XX wieku czyli „Słoneczko nasze” zaczynającą się od słów: Słoneczko późno dzisiaj wstało. Jednak nawet dla znawców tej piosenki niezrozumiały pozostanie zapewne fakt, iż autor przekładu zmienił słowa Kapelusznika „miałem śpiewać” na „Miałem (...) recytować”, tym bardziej że dalej tłumacz umieścił słowa polskiej piosenki! Nie wiadomo też, dlaczego dalsza część tejże jest tak długa, skoro u Carrolla następują znów tylko 2 linijki tekstu. Wreszcie nie wiadomo, dlaczego zastosował zabieg z odwróceniem sylab w śpiewanym przez Susła  tekście, skoro u Carrolla powtarza on po prostu przez sen ostatnie usłyszane słowo.


                                             


Maciej Słomczyński


Pokłóciliśmy się zeszłego marca... tuż przedtem, nim on oszalał, wiesz... – (wskazując Marcowego Zająca łyżeczką od herbaty) - ... stało się to podczas wielkiego koncertu wydanego przez Królową Kier, gdy miałem zaśpiewać:

Trzepotanie nietoperza!
Ciekawe, do czego zmierza!

- Znasz może tę piosenkę?
- Słyszałam coś podobnego – powiedziała Alicja.
- Dalej, jak wiesz, brzmi to – ciągnął Kapelusznik – tak:

Mknie po niebie ponad światem
Jak taca, niosąc herbatę.
                                     Trzepotanie...

Na to Suseł wzdrygnął się i zaczął śpiewać przez sen: - Trzepotanie, trzepotanie... – i ciągnął to tak długo, że musieli uszczypnąć go, żeby przestał.



Jak to zwykle u tego tłumacza, tekst stara się oddać wiernie zamiar autora. Jest zatem nietoperz, trzepotanie oraz taca od herbaty. Jedyny minus to brak powtórzenia czasownika „twinkle” (migotać, iskrzyć się), które występuje w oryginale.


                                             


Robert Stiller

Pokłóciliśmy się z nim... w marcu... tuż przedtem, zanim on – (tu łyżeczką wskazał Marcowego Zająca) – oszalał, Królowa Kier wydała wielki koncert i ja miałem śpiewać:

Migu, migu mały gacku!
Aż mi dziw, że tak po chwacku –

Znasz tę piosenkę?”
„Chyba coś takiego słyszałam,” rzekła Alicja.
„Dalej to idzie – podjął Kapelusznik – o tak:

Latasz sobie ponad światy
Niczym taca do herbaty.
Migu, migu...”

Na to Suseł się wzdrygnął i zaczął śpiewać przez sen: „Migu, migu, migu, migu, migu -” i ciągnął to tak długo, aż musieli go uszczypnąć, żeby przestał.


Mamy zatem nietoperza – jako gacka, pomysłowe, bo łatwiej można znaleźć rym – oraz migotanie i tacę do herbaty.

                                             


Jolanta Kozak

Pokłóciliśmy się swego czasu o szarej godzinie. On – Bezdenny Kapelusznik wskazał łyżeczką Postrzelonego Zajączka – jeszcze wtedy nie był taki postrzelony. Do kłótni doszło na galowym koncercie zorganizowanym przez Królową Kier, gdzie miałem śpiewać:

Mrugaj, mrugaj, gwiazdko złota!
Dobrze wiem, coś za niecnota!

Znasz może tę piosenkę?
- Coś mi się obiło o uszy – bąknęła Alicja.
- Dalszy ciąg, proszę ja ciebie, brzmi tak:

Latasz sobie ponad światem,
Jak imbryczek na herbatę!
Mrugaj, mrugaj...

Na to Leniwiec otrząsnął się i nie przerywając snu zaczął podśpiewywać:
- Mrugaj, mrugaj, mrugaj, mrugaj...
Powtarzał to do znudzenia, aż musieli go uszczypnąć, żeby przestał.




Tutaj wybory tłumaczki pozostają dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Dlaczego umieściła w wierszu gwiazdkę? W ten sposób przecież zlikwidowała cały komiczny charakter wiersza, który był swoistą karykaturą. U niej stał się oryginałem, do którego odwoływał się Carroll. Ponadto znalazł się tu też równie niezrozumiały imbryczek do herbaty... I mruganie.

                                             

Tomasz Misiak


Pokłóciliśmy się z panem Czasem jakiś czas temu. To było podczas wielkiego koncertu zorganizowanego przez Królową Kier. Śpiewałem wówczas:

Siedzi sobie nietoperzyk pod miedzą,
A myśliwi wcale o tym nie wiedzą...

- Znasz tę piosenkę, prawda?
- Słyszałam już coś w tym rodzaju – rzekła Alicja.
- Dalej jest mniej więcej tak – Kapelusznik znów zaczął podśpiewywać:

Wypuścili psy w powietrze,
Lecz nietoperz znać ich nie chce,
Niestety!
O rety!

W tym momencie Suseł otrząsnął się i nie otwierając oczu, zaczął zawodzić: „Niestety! O rety! Niestety! O rety!”, aż obydwaj sąsiedzi musieli go uszczypnąć, by przestał.


Mamy tutaj nietoperza i jednocześnie nawiązanie do wierszyka „Siedzi sobie zając pod miedzą”, co jest o tyle ciekawe, że dylemat, o którym wspomniałam przy A. Marianowiczu, tutaj tłumacz chciał rozwiązać ujmując oba elementy: zamysł autora i wierność oryginalnemu tekstowi. Tekst piosenki ludowej, a dokładnie jego pierwsza zwrotka, jest następujący:

Siedzi sobie zając pod miedzą, pod miedzą,
a myśliwi o nim nie wiedzą, nie wiedzą.
Po kniei się rozbiegali,
aby szaraka schwytali
fortelem, fortelem.
Zabieg ten jest nie do końca udany, ponieważ, o ile się orientuję, nie każdy zna tekst tej ludowej piosenki (pisząca te słowa nie znała go wcześniej). Ponadto oprócz wspomnianego nietoperza nie udało się ocalić ani tacy na herbatę, ani migotania czy jakiegoś odnośnika do lotu nietoperza, który tutaj siedzi!

                                             


Magdalena Machay

Pokłóciliśmy się w zeszłym marcu, niedługo przed tym, jak on oszalał, rozumiesz... – wskazał łyżeczką do herbaty Marcowego Zająca. – Było to podczas wielkiego koncertu wydanego przez Królową Kier, a ja musiałem śpiewać.

Śmigaj, śmigaj, nietoperzu,
Co tam knujesz, dziwny zwierzu?

- Może znasz tę piosenkę? – zapytał.
- Słyszałam coś podobnego – odpowiedziała Alicja.
- Dalej idzie to tak:

W górze ponad światem latasz
Jak niebieska na tacy herbata
Śmigaj, śmigaj...

Suseł otrząsnął się i zaczął śpiewać przez sen:
- Śmigaj, śmigaj, śmigaj, śmigaj... – i nucił tak długo, aż musieli go uszczypnąć, żeby przestał.

 

Jest nietoperz, taca (a na niej herbata) oraz bardzo pomysłowe słowo „śmigaj” czyli (ś)migaj, które świetnie oddaje dwuznaczność: oryginale miganie gwiazdki oraz lot nietoperza.


                                             


Bogumiła Kaniewska

Pokłóciłem się z nim w marcu, tuż przed tym, jak ON oszalał, wiesz... – Wskazał łyżeczką od herbaty na Marcowego Zająca. - ...to było podczas wielkiego koncertu u Królowej Kier. Miałem wtedy zaśpiewać tę piosenkę:

Nietoperzu, lećże, leć,
Dokąd, to nie moja rzecz!

- Znasz ją może?
- Słyszałam kiedyś podobną – powiedziała Alicja.
- Ma więcej zwrotek – ciągnął Kapelusznik – idą tak:

Lećże, leć nad skraje świata,
Tak jak filiżanka wzlata.
Nietoperzu, lećże...

W tym momencie Suseł drgnął i zaczął nucić przez sen: „Nietoperzu, lećże, leć nietoperzu, lećże, leć nietoperzu...”, a śpiewał tak długo, że w końcu musieli go uszczypnąć, żeby wreszcie przestał.

 

Tym razem mamy także nietoperza, lot (jednoznaczny, bez odwołań do gwiazdki). Zniknęła za to taca do herbaty, nie ma nawet imbryka do herbaty a została tylko filiżanka, która – nota bene – może być też z kawą albo nawet pusta.

                                             



Krzysztof Dworak

Pokłóciliśmy się zeszłego marca, tuż zanim on oszalał (tu wskazał łyżeczką na Marcowego Zająca)... Było to podczas wielkiego koncertu zorganizowanego przez Królową Kier, na którym musiałem zaśpiewać:

Migocz, migocz, nietoperzu mały!
Jaki plan masz wspaniały?

- Znasz może tę piosenkę?
- Słyszałam coś podobnego – odparła Alicja.
- Dalszy ciąg – kontynuował Kapelusznik – jest taki:

Ponad światem latasz sobie
Jak na niebie od herbaty spodek.
Migocz, migocz...

W tym momencie Suseł się wzdrygnął i zaczął śpiewać we śnie: „Migocz, migocz, migocz, migocz...”; musieli go uszczypnąć, żeby przestał.

 

Tekst na pierwszy rzut oka bardzo wierny oryginałowi w warstwie treści. Nietoperz, migotanie a potem... spodek od herbaty! Nie wiadomo skąd! Co to jest spodek od herbaty? Nigdy nie słyszałam. Wiem, że niektórzy piją herbatę w miseczkach, czarkach, ale spodek?!

                                             


Elżbieta Tabakowska


Pokłóciliśmy się w zeszłym roku w marcu, jeszcze zanim ten tutaj zaczął wariować (tu machnął łyżeczką w stronę Zająca) podczas wspaniałego koncertu zorganizowanego przez Królową Kier, kiedy musiałem śpiewać:

Mrugaj, mrugaj, gacku mój!
Chcesz coś zbroić? No to brój!

Znasz może tę piosenkę?
- Kiedyś coś takiego słyszałam – powiedziała Alicja.
- Dalej – ciągnął Kapelusznik – to idzie tak:

Jak taca z herbatą wzleć,
Wysoko na niebie świeć.
Mrugaj, mrugaj...

W tym momencie Suseł otrząsnął się i zaczął nucić przez sen: „Mrugaj, mrugaj, mrugaj...” i śpiewał tak długo, że w końcu trzeba go było uszczypnąć, żeby przestał.

 

W tym tekście widzimy mruganie, gacka (jak u Roberta Stillera) oraz tacę z herbatą - wszystko zgodne z zamysłem autora.

                                             


Różnice nie są tak ogromne, jak przy opowieści o trzech siostrach w studni, o czym pisałam tutaj, ale zawsze każdy może sobie znaleźć coś dla siebie i wybrać sobie swoją ulubioną wersję śmigającego nietoperza taco-herbacianego :-)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Mały okruszek nadziei...

Od jakiegoś czasu "trzyma" mnie pewien delikatny utwór. Od kilku dni nie chce się ze mną rozstać, zatem podzielę się, może to coś pomoże :-) Utwór w warstwie tekstu, który można przeczytać tutaj zdecydowanie nawiązuje do "Alicji w Krainie Czarów". Piosenka nosi tytuł "Alice", wykonuje ją dziewczyna o niezwykłym głosie - Maja Olenderek, towarzyszy jej zespół. Zobaczcie, posłuchajcie sami. Czyż piosenka ta nie jest po prostu piękna?    



środa, 10 kwietnia 2013

Alicja znalazła się w kropce... i kropka



Wreszcie! Niedawno, niedawno temu marzyłam o tej książce. Po delikatnej i subtelnej podpowiedzi (w postaci linka do konkretnej księgarni) udało mi się przekonać Pysia i Rysia, że bardzo chcieliby mnie obdarować tym dziełem sztuki (dosłownie!). I oto jest, voilà:

Lewis Carroll
Alice’s Adventures in Wonderland
with artwork by Yayoi Kusama
Penguin Group, Penguin Classics, 2012
ISBN 978-0-141-19730-2

Chłopakom dziękuję :-)
Książka, w oryginalnej wersji językowej, ukazała się we współpracy z Kusama Studio w Tokio i Gagosian Gallery, co ciekawe, nakładem bardzo znanego wydawnictwa Penguin, które do tej pory kojarzyłam z niedrogimi wydaniami kieszonkowymi, z klasyczną dla serii klasycznej okładką. A tutaj – niespodzianka! Słowo „artwork” użyte już na okładce (zamiast zwyczajowego „ilustrated by”) nie jest użyte przypadkowo. W istocie autorka oprawy graficznej książki miała bowiem ogromny wpływ na całokształt wizualny książki – od sposobu sklejenia tkanin na okładce (tak, tak!), przez rozmieszczenie ilustracji po skład tekstu – wielkość czcionki i umiejscowienie tekstu, co można zobaczyć poniżej:


Oglądanie książki to niezwykła podróż po kolorach, często dobranych w ciekawe zestawy kontrastowe, kształtach i niezwykłych rozwiązaniach formalnych artystki. Większość prac to abstrakcje lub ich bliskie krewne albo też bardzo niedosłowne skojarzenia:


posiedzenie sądu w sprawie kradzieży ciastek



Alicja jest chyba jedyną postacią, która ma tutaj indywidualną twarz z detalami:

Alicja

bowiem inne postaci zostały przedstawione za pomocą charakterystycznego symbolu np. Kapelusznik jako kapelusz lub Kot z Cheshire – jak widać poniżej:

 Kot z Cheshire

A tak artystka widzi krokiet u Królowej Kier:

Krokiet u Królowej

Widzicie te charakterystyczne kropki na ilustracjach oraz w tekście? Niezwykle inspirujące wydanie.

A teraz może słów kilka o autorce tej niezwykłej szaty graficznej. Yayoi Kusama urodziła się w mieście Matsumoto, w Japonii, w 1929r. W czasie dziewięciu dekad życia zawędrowała z rodzinnej rolniczej okolicy przez scenę artystyczną Nowego Jorku do nowoczesnego Tokio. W Nowym Jorku, w latach 60-tych XX wieku znalazła się w samym centrum świata sztuki, gdzie poznała Donalda Judda, Andy’ego Warhola, Josepha Cornella i Claesa Oldenburga. Jej sztuka stała się znana dzięki charakterystycznym powtarzającym się motywom kropek. Jej rozległy dorobek artystyczny obejmuje obrazy, rysunki, rzeźby, film, performance i instalacje. Jej prace znajdują się w kolekcjach najważniejszych muzeów na świecie, takich jak m.in. Muzeum of Modern Art. w Nowym Jorku, LACMA w Los Angeles, Tate Modern w Londynie, Stedelijk Muzeum w Amsterdamie, Centre Pompidou w Paryżu czy National Muzeum of Modern Art w Tokio. Po osiągnięciu sławy i uznania artystka wróciła do swojej ojczyzny. Obecnie mieszka i pracuje w Tokio.